Profesor Jan Żeromski - Badania immunologiczne – dokładne, szybkie, ale wciąż rzadko stosowane

Badania immunologiczne – dokładne, szybkie, ale wciąż rzadko stosowane

Wywiad z Profesorem Janem Żeromskim z Katedry Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Panie Profesorze, co zmieniło się w immunologii od początków Pańskiej pracy do dnia dzisiejszego?

Można powiedzieć, że zmieniło się wszystko: metodyka, narzędzia, świadomość pacjentów i lekarzy. Gdy wykrywaliśmy w latach 60. ubiegłego stulecia tzw. toczniowe zapalanie wątroby (lupoid hepatitis) u jednego z ówczesnych dostojników państwowych, wydawało się, że dokonaliśmy czegoś ważnego i wielkiego. Były to jednak tylko pierwsze, nieśmiałe kroki, po których trzeba było walczyć o pieniądze, aparaturę, uznanie decydentów itd. Dzisiejsza pracownia czy zakład immunologii są wyposażone w różnorodną aparaturę. Personel pracuje, lub przynajmniej powinien pracować, według reguł dobrej praktyki laboratoryjnej. Istnieją różne poziomy kontroli jakości badań. Coraz bardziej wzrasta automatyka wykonywanych testów.

Jakie odkrycie, Panie Profesorze, z immunologii było według Pana najważniejsze w ostatnich latach?

Podzieliłbym to pytanie na dwie części: immunologię ogólną i immunologię kliniczną stosowaną w laboratoriach.

Jeśli chodzi o immunologię podstawową, ogólną, to uważam, że największym odkryciem było znalezienie powiązań między odpornością wrodzoną i nabytą poprzez wykrycie i charakterystykę na poziomie molekularnym receptorów rozpoznających wzorce, takich jak receptory Toll-podobne, receptory NOD-podobne czy RIG-podobne. Warto wspomnieć, że w 2011 roku Nagroda Nobla w dziedzinie medycyny przypadła właśnie odkrywcom z immunologii. Byli to profesor Bruce Beutler z USA i profesor Jules Hoffmann, którzy określili warunki aktywacji odporności wrodzonej, nieswoistej, wykryli ścisłe związki między indukcją infekcji a reaktywnością receptorów Toll-podobnych na poziomie molekularnym. To w dużej mierze zmieniło nasze podejście do powstawania odpowiedzi immunologicznej, zarówno w zakresie stanów zapalnych, jak i w zakresie immunologii nowotworów.

Natomiast jeśli chodzi o drugą część – ważne odkrycie w zakresie immunologii praktycznej, klinicznej, to uważam, że było to wprowadzenie cytometrii przepływowej, która umożliwiła ocenę całego królestwa żywych komórek w naszym ustroju w sposób ilościowy, a także czynnościowy. To bardzo ważne, bo komórki utrwalone, martwe można było badać jedynie przy użyciu mikroskopu. Niemal cała diagnostyka białaczek, chłoniaków oparta jest dzisiaj na cytometrii przepływowej. Wykrywanie funkcji granulocytów, monocytów jest możliwe także przy pomocy testów fagotest czy fagoburst. To są testy pozwalające ocenić funkcje tych komórek. Jest ona wciąż kosztowna, ale nie ma od niej odwrotu.

A ile jednostek w Polsce zajmuje się tym badaniem?

Cytometria przepływowa stała się dosyć powszechna. Niemal w każdym mieście wojewódzkim jest po kilka takich aparatów. Niestety, ich obsługa, a właściwie interpretacja wyników nie jest taka prosta i w związku z tym w wielu ośrodkach brak jest odpowiedniej kadry, która potrafi wyniki uzyskane przy pomocy cytometrii właściwie ocenić.

W najbliższym czasie zostanie wydana publikacja pod Pańską redakcją „Diagnostyka immunologiczna w praktyce lekarskiej”. Jak według Pana wykorzystywana jest w Polsce diagnostyka immunologiczna? Co dobrze działa, a co wymaga poprawy?

To pytanie jest bardzo szerokie. Niewątpliwie, diagnostyka immunologiczna w pewnych sferach działa dobrze. Dobrze działa transfer nowych odkryć, nowych metod z zagranicy do Polski. Jest dostępna informacja, możliwości szkolenia, wsparcie techniczne firm, zwłaszcza EUROIMMUN. To wszystko należy uznać za bardzo pozytywne. Co wymaga poprawy? Po pierwsze, brak jest obowiązkowej standaryzacji badań, co jest również z winy firm. Po drugie, brak jest kontroli kompetencji osób zaangażowanych w te badania. Nikt tego nie ocenia. Trzecia rzecz, brak jest dostępu, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, do wysoko specjalistycznych badań. Również współpraca merytoryczna z firmami pozostawia wiele do życzenia. Ponadto wciąż odstrasza od tych badań ich wysoka cena. To są rzeczy, o których trzeba pamiętać.

Diagnostyka immunologiczna jest stosowana coraz częściej, to trzeba jasno powiedzieć, i szerzej. Lekarze unikają trudnych i często pracochłonnych badań i preferują testy immunologiczne, bo są szybsze, dokładne, ale droższe. Dla przykładu, przewlekła białaczka limfocytowa niemal powszechnie jest obecnie diagnozowana przy pomocy cytometrii przepływowej, wspomnianej wcześniej. Podobnie boreliozę rozpoznaje się dzisiaj przy pomocy szybkich testów immunochemicznych jak ELISA.

Czy dobrze działa? Ja jestem zawsze dość krytyczny, więc powiedziałbym, że chyba nie. Badania immunologiczne nie są powszechnie dostępne. Większość jest nierefundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Brak jest procedur dla poszczególnych chorób wymagających wykonania testów immunologicznych. Celem naszej publikacji, która, mam nadzieję, ukaże się w styczniu, jest próba przekonania lekarzy, praktyków, że badania immunologiczne są jednak dostępne i warte wykonania w każdym laboratorium i w każdym szpitalu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Małgorzata Walerych
EUROIMMUN POLSKA Sp. z o.o.
www.euroimmun.pl

Więcej informacji na: www.autoprzeciwciala.info

Nie znalazłeś odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie? Prześlij je nam, a odpowiedź wkrótce ukaże się na blogu: blog@euroimmun.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *